MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Tak się pracowało w nyskich fabryki przed laty. Największe zakłady pracy na unikatowych zdjęciach

Anna Gryglas
Anna Gryglas
ZUP był prawdziwą potęgą. Od 1945 r. produkował maszyny i urządzenia dla przemysłu chemicznego, petrochemicznego, energetyki i ochrony środowiska.
ZUP był prawdziwą potęgą. Od 1945 r. produkował maszyny i urządzenia dla przemysłu chemicznego, petrochemicznego, energetyki i ochrony środowiska. Janusz Michalik
Zakład Urządzeń Przemysłowych, Fabryka Samochodów Dostawczych czy Cukry Nyskie to tylko niektóre z prężnie działających zakładów pracy powiatu nyskiego z lat 50. i 60. Zobaczcie, jak wyglądały miejsca pracy ponad pół wieku temu!

Fotografie z nyskich zakładów pracy sprzed około 70 lat pokazują jak wówczas wyglądał przemysł. Nie tylko ten ciężki, związany z przetwarzaniem surowców czy budową maszyn, ale też wytwarzaniem słodyczy.

Na zdjęciach można zobaczyć fotografie z m.in.: z nieistniejącego już ZUP-u, czyli Zakładu Urządzeń Przemysłowych.

ZUP był prawdziwą potęgą.Utworzono go po wojnie na bazie niemieckich zakładów metalurgicznych Weigla, fabryki Straucha i Smidta oraz zakładów Nema.

Od 1945 r. ZUP produkował maszyny i urządzenia dla przemysłu chemicznego, petrochemicznego, energetyki i ochrony środowiska. Przez ponad 50 lat fabryka wytwarzała do 35 tys. ton urządzeń rocznie, z czego w szczytowym okresie ponad 70 proc. znajdowało nabywców za granicą. Jako generalny dostawca kompletnych obiektów wysyłała instalacje do produkcji kwasu siarkowego do Rosji, Niemiec, Czech, Maroka i Turcji.

W okresie największej prosperity Zakłady Urządzeń Przemysłowych zatrudniały 4580 osób. W latach 70. miały własną szkołę zawodową i liceum, kształcące łącznie 500 uczniów.

Po wieloletnich problemach, które rozpoczęły się w latach 90. W 2002 roku ogłoszono jego upadłość.

Na zdjęciach można zobaczyć także fotografie z Fabryki Samochodów Dostawczych, która produkowała legendarne nyski, a także z Cukrów Nyskich, które istnieją do dziś.

Zdjęcia które Wam wykonał nie żyjący już Janusz Michalik, mieszkaniec Nysy. Jego prace w niezwykły sposób trafiły do jednego z nyskich fotografów.

- Pewnego dnia skontaktował się ze mną przyjaciel pana Janusza mieszkający w Bielsko-Białej. Był w posiadaniu tych zdjęć i chciał je pokazać mieszkańcom Nysy. Przez przypadek natrafiał na mój profil z fotografią i skontaktował się ze mną, prosząc abym udostępnił je mieszkańcom – opowiada Marcin Berenda.

Odzew był spory, bo nie dość, że ludzie „lajkowali” zdjęcia, ochoczo komentowali fotografie, to jeszcze pisali do Marcina Beredny wiadomości.

- Kilka osób rozpoznało swoich bliskich na tych zdjęciach – mówi fotograf.

Janusz Michalik udokumentował nie tylko zdjęcia z nyskich zakładów pracy. Fotografował także powojenną Nysę i to jak życie wracało na jej ulice.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

26-letni Ukrainiec próbował nakłonić Polaka do szpiegowania

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nysa.naszemiasto.pl Nasze Miasto