Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W Jesenikach ratownik górski znalazł na szlaku plecak. Służby w kilku czeskich powiatach ustalały losy 38-latka

Marcin Żukowski
Marcin Żukowski
Zdjęcie ilustracyjne. Trasa ze schroniska Svycarna na szczyt Pradziada jest niezwykle popularna. Szczególnie zimą tysiące turystów przemierzają ten odcinek na biegówkach, rzadziej pieszo.
Zdjęcie ilustracyjne. Trasa ze schroniska Svycarna na szczyt Pradziada jest niezwykle popularna. Szczególnie zimą tysiące turystów przemierzają ten odcinek na biegówkach, rzadziej pieszo. Bartosz Małłek
Niestety w górach turystom często brakuje wyobraźni i odpowiedzialności. Kilka dni temu w czeskich Jesenikach policja i ratownicy górscy poszukiwali 38-letniego mężczyzny, którego plecak odnaleziono na szlaku. Do ustalenia losów turysty zaangażowano służby w kilku górskich powiatach. W górach podejrzenie zagrożenia życia ludzkiego traktowane jest bardzo poważnie. Jak skończyła się ta historia?

W zeszłym tygodniu w czeskich Jesenikach z pozoru niewinne zdarzenie wywołało szeroko zakrojoną lawinę reakcji.

Ratownik z Horskiej Służby znalazł porzucony plecak w pobliżu schroniska górskiego Svycarna. Ta popularna baza turystyczna zlokalizowana jest przy głównym szlaku wiodącym przez pasmo Wysokiego Jesionika, zaledwie około 3 km od górującego w tej części Sudetów Pradziada (1491 m n.p.m.). Gdy u nas nie ma już śladu po śniegu, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej na południe nadal panują trudne warunki zimowe.

W odnalezionym plecaku nie znaleziono żadnych dokumentów. Były tam jedynie materiały zawierające nazwę organizacji pozarządowej z Jesenika. Ratownik, martwiąc się o losy właściciela plecaka, zdecydował o powiadomieniu policji, której udało się ustalić personalia właściciela zguby.

- Podczas gdy pracownicy Horskiej Służby starali się ustalić możliwą trasę wędrówki mężczyzny, policjanci z Jesenika udali się najpierw do miejsca zamieszkania zaginionego, gdzie zadzwonił jego telefon komórkowy. Ponieważ istniała obawa o życie i zdrowie mężczyzny, weszli do mieszkania. Tutaj oprócz telefonu znaleźli także zegarek i portfel z dokumentami - powiedziała portalowi denik.cz rzeczniczka policji Tereza Neubauerová.

Później rozpoczęto poszukiwania w innych miejscach, w których mógł przebywać właściciel plecakach. Policjanci odwiedzili szpitale, restauracje, przystanki autobusowe i kolejowe. Pukali także do domów znajomych poszukiwanego oraz w miejscach, które mężczyzna często odwiedzał. Istniało prawdopodobieństwo, że mężczyzna mógł pójść w inny rejon Jeseników, dlatego o pomoc poproszono policjantów z sąsiednich górskich miejscowości: Velkich Losin, Vrbna pod Pradziadem, Rýmařova, Bruntála i Krnova.

- Na szczęście poszukiwania udało się zakończyć po niecałych dwóch godzinach. Mężczyzna cały i zdrowy wrócił do domu po zakończeniu dwudniowej wędrówki. Z Ramzowej wybrał się na pieszą wycieczkę trasą przez Šerák, Keprník, Červenohorské Sedlo w kierunku Pradziada. Dopiero po kilku kilometrach zauważył, że zostawił gdzieś na trasie plecak i stwierdził, że nie chce wracać. Nie miał nawet przy sobie telefonu, żeby kogoś poinformować, że u niego wszystko w porządku. Tego dnia poszedł piechotą do Koutów pod Desnou i wrócił autobusem - opisała szczęśliwe zakończenie akcji rzeczniczka policji.

Z górami nie ma żartów

Przed tygodniem do śmiertelnego wypadku doszło na Śnieżce. Dwaj Polacy w wieku 23 i 47 lat zsunęli się ponad 900 metrów w dół żlebem zwanym Rynną Śmierci. W trwającej blisko 7,5 godziny akcji uczestniczyło 22 ratowników GOPR, 4 ratowników z Czech, 3 śmigłowce z Polski i Czech oraz ratrak dowożący ratowników. Niestety mężczyzn nie udało się uratować.

W górach każde zdarzenie potencjalnie zagrażające ludzkiemu życiu jest traktowane poważnie. Akcja, szczególnie prowadzona w trudnych warunkach zimowych, wymaga zaangażowania ogromnych sił i środków. Gdy służby działają w jednym miejscu, ratownicy mogą nie zdążyć z inną interwencją.

Wybierając się w góry,nawet te niewielkie, myślmy o bezpieczeństwie zarówno swoim, jak i innych. Sprawdzajmy prognozy pogody i komunikaty ratowników górskich. Miejmy odpowiedni sprzęt i nie zostawiajmy mylnych sygnałów, które mogą wzbudzać niepokój o ludzkie życie.

Źródło: denik.cz

od 7 lat
Wideo

Krzysztof Kolumb był polskim księciem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W Jesenikach ratownik górski znalazł na szlaku plecak. Służby w kilku czeskich powiatach ustalały losy 38-latka - Nowa Trybuna Opolska

Wróć na nysa.naszemiasto.pl Nasze Miasto